Ekspresyjno-podróżniczo-kuliarny blog dla wszystkich zakręconych ludzi jak Ja. Luźne myśli ciasnego umysłu. Przemyślenia ciekawe - choć czasami kontrowersyjne.
Blog > Komentarze do wpisu

Ciasteczka palce lizać

Jakiś czas temu w poprzedniej pracy przygotowałem dla koleżanek i kolegów z pracy cukiniowe ciasteczka z włoskimi orzechami - puszyste w środku niczym ciasto, z cudowną cynamonową nutą i chrupiącymi orzechami.
Zjedli tak szybko, że nawet mi do kawy nie zostawili okruszków :)

Składniki :
 
(na około 20 ciasteczek)
1/2 szklanki masła o temperaturze pokojowej
1 szklanka cukru
1 jajo
1 szklanka startej na drobnych oczkach cukinii (bez pestek)
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
2 szklanki mąki
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka drobno startej skórki z cytryny
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki soli
1/2 szklanki orzechów włoskich

Przygotowanie:

Masło z cukrem ubijamy na puszystą masę. Następnie dodajemy jajko, cukinię, skórkę z cytryny i ekstrakt. Mieszamy.

W osobnej misce mieszamy mąkę, sodę, proszek do pieczenia, cynamon, sól.
Dodajemy całość do mieszaniny cukinii z masłem. Miksujemy aż składniki się połączą.
Na końcu dokładamy przesiekane orzechy włoskie. Mieszamy.

Masę nakładamy do foremek na ciastka wcześniej spryskane olejem lub na blachę wyłożoną pergaminem.
Jeśli na blachę wykładamy to najlepiej wilgotnymi rękoma formujemy kulki z 1 i 1/2 łyżki masy, lekutko spłaszczamy.
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 190ºC.
Pieczemy 8-10 minut lub aż lekko zbrązowieją.

Smacznego :)

środa, 19 marca 2014, t.kuchcik

Polecane wpisy

  • Pouczająca książka

    Pragnę Wam moi mili polecić z CZYSTYM sumieniem nietuzinkową książkę-pamiętnik Joanny Sałygi o swoim życiu - "Chustka". Młoda dziewczyna zmaga się z rakiem...al

  • Chwila refleksji

    27 stycznia na całym świecie obchodzony będzie Światowy Dzień pamięci o ofiarach Holocaustu. Wielu ludzi w dzisiejszych czasach chyba już zapomniało goniąc za k

  • Postanowienia noworoczne

    Kochani na samym początku pragnę gorąco przeprosić, iż tak długo nie dodałem nowego wpisu na bloga. Tak naprawdę chyba mi brakowało tzw. „weny twórczej