Ekspresyjno-podróżniczo-kuliarny blog dla wszystkich zakręconych ludzi jak Ja. Luźne myśli ciasnego umysłu. Przemyślenia ciekawe - choć czasami kontrowersyjne.
RSS
czwartek, 09 stycznia 2014

Jako kucharz z zawodu wiem czym jest gotowanie i w zasadzie nie powinienem reklamować konkurencji...jednak powiem Wam kochani szczerze, iż pożyczyłem niedawno od znajomych książkę widoczną na obrazku powyżej i sprawiła mi ona sporo frajdy podpatrując co ten chłopak z Wysp Brytyjskich potrafi wyczarować w kuchni.
Miłe i pełne zaskoczenie - a to u mnie rzadkość uznać pracę kogoś z mojego zawodu.

Powiem Wam moi mili tak - świetna książka, zwłaszcza dla początkujących.
Wszystko jest przejrzyście wyjaśnione, przepisy nie należą do tych, które są tak skomplikowane, że już na początku się odechciewa gotowania.
Do tego książka ma dużo ładnych fotografii, co także sobie cenię w tego typu literaturze.
Przyznam się szczerze, ze co nieco w niej podpatrzyłem i zamierzam to wykorzystać w swojej pracy hi hi.

Polskie wydanie niestety razi błędami w tłumaczeniu i tyle o ile olej warzywny tylko źle wygląda to zamiana słowa 'pasta' na 'sos' w rozdziale curry jest już niewybaczalnym błędem, bo przez osoby do których jest ta książka skierowana może nie zostać wykryty.

 

19:56, t.kuchcik
Link Dodaj komentarz »
piątek, 03 stycznia 2014

Ostatnio zainteresowałem się naprawdę techniką "Decoupage'u" czyli techniką zdobniczą polegającą na przyklejaniu na odpowiednio spreparowaną powierzchnię (praktycznie każda powierzchnia: drewno, metal, szkło, tkanina, plastik, ceramika) wzoru wyciętego z papieru lub serwetki papierowej.
Opisy stylów działania w tej kwestii w internecie naprawdę robi wrażenie.

Pokazane poniżej 3 tylko obrazki decouapage'u pokazują,że to naprawdę ciekawa forma zamiany czegoś brzydkiego i bezbarwnego w wyjątkowo piękny przedmiot.

Obecnie dostępnych jest na rynku wiele przyborów i materiałów produkowanych z myślą o osobach tworzących techniką decoupage.
Można kupić gotowe przedmioty przygotowane specjalnie do ozdabiania, specjalistyczne kleje, farby i lakiery, a także media pozwalające postarzyć dany przedmiot np. przez stworzenie na nim charakterystycznych pęknięć.
Nic - tylko relaksować się przy takiej pracy w wolnych chwilach w domu.

 

17:44, t.kuchcik
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 grudnia 2013

Skandynawowie (głównie Duńczycy jak również w mniejszej skali Norwegowie) nie wyobrażają sobie Świąt bez pieczonej...gęsi, którą sprawadzają masowo z...Polski - głownego importera gęsiny do więszkości państw Unii Europejskiej.
Oto przepis na znakomitą gęś pieczoną z jabłuszkami i pomarańczami,którą SAM PRZYGOTOWYWAŁEM NA ŚWIĘTA kiedy żyła Magda.

Składniki :

-gęś ok. 4 kg (najlepiej świeżą, ale może być też mrożona, jest w takim przypadku mniej pracy)
-6 jabłek (najlepiej jabłka twarde)
-dwie pomarańcze
-8 goździków
-8 sztuk suszonych śliwek
-dwie laski selera włoskiego
-sok z 1,5 cytryny
-sól
-pieprz
-zmielony kminek
-ok 100 gram roztopionego masła

Przygotowanie :

Kupioną gęś umyj i sprawdź czy nie ma pozostałości piór, jeżeli są trzeba je usunąć.
Odetnij końcówki skrzydełek oraz szyję, jeżeli masz świeżą gęś.
Możesz pokusić się o wycięcie części kupra, to tam znajduje się gruczoł, który produkuje substancję do natłuszczania piór.
Tu pojawia się atut mrożonej gęsi, przeważnie jest już przygotowana do pieczenia i nie trzeba nic wycinać.
Tak przygotowanego ptaka posól w środku (1/2 płaskiej łyżki soli, 1 płaska łyżeczka mielonego pieprzu), włóż do środka pokrojone w połówki, nabite goździkami jabłka, cząstki pomarańczy ze skórką, śliwki oraz kawałki selera włoskiego.
Następnie należy związać nogi i skrzydełka oraz zaszyć oba otwory aby farsz nie wypadł w trakcie pieczenia.
Wiązanie gęsi jest trochę podobne do wiązania kurczaka.
W domowych warunkach należy przygotować wykałaczki i nimi „zszyć” otwory w gęsi, ściągając skórę do siebie. Co do skrzydełek i nóg lepiej jest posiadać specjalna igłę do szycia drobiu.
Jeżeli jej nie masz obwiąż jedną nogę sznurkiem i poprowadź sznurek do skrzydełka, na ukos od strony pleców gęsi.
Obwiń skrzydełko, zaciśnij dość mocno i obwiąż sznurkiem drugie skrzydełko.
Skrzydełka powinny dociskać do korpusu gęsi tak aby nie przeszkadzały w obracaniu ptaka w piecu. Na końcu pociągnij skrzydełko w kierunku drugiej nogi, dociśnij sznurek tak aby skrzydełka dotykały korpusu a nogi były razem.
Zwiąż mocno i koniec.

Tak przygotowaną gęś nie musisz macerować, szczególnie tę, która była mrożona.
Ponieważ miałem więcej czasu swoją gęś nasmarowałem cytryną wymieszaną z łyżką soli, 2 łyżeczkami mielonego pieprzu, zmielonego kminku i pozostawiłem na 6 godzin w lodówce. Wystarczy jednak, że po nasmarowaniu przyprawami wstawisz ją bezpośrednio do pieca.

Co do samego pieczenia.
Najlepiej piecz gęś (i prawie każde inne mięso) w relatywnie niskiej temperaturze.
Nie wierz tym, którzy radzą wstawić gęś do  200 – 180 stopni, otrzymasz przesuszone mięso.
Po nafaszerowaniu i związaniu gęsi, posmaruj ją stopionym masłem i wstaw gęś do pieca piersią do dołu.
Do pieczenia wykorzystaj np głęboką blachę, brytfannę oraz kratkę, na której będzie leżała gęś. Kratka jest potrzebna aby mięso nie leżało w wytapianym tłuszczu.
Przed pieczeniem wlej do brytfanny ok. 2 szklanek gorącej wody.
Pierwsza część pieczenia potrwa ok.  40 min (lub do momentu opieczenia góry gęsi).
Temperatura w piecu nie powinna przekroczyć 180 stopni. Następnie obróć gęś piersią do góry i obniż temperaturę do 150 stopni.
W temperaturze 150 stopni gęś będzie się piekła ok. 3 godzin, generalnie gęś spędza 50 min. w piecu na każdy 1 kg swojej wagi.
Możesz też piec gęś w niższej temperaturze, np 140 stopniach, w tym przypadku proces pieczenia będzie trwał dłużej, ale moim zdaniem mięso będzie smaczniejsze.

Pamiętaj o częstym polewaniu gęsi płynem, który będzie w brytfannie.
Jeżeli dysponujesz termometrem do sprawdzania temperatury pieczonych produktów, twoja gęś będzie gotowa gdy mięso w środku osiągnie temperaturę 70-74 stopnie.
Upieczoną gęś nie podawaj od razu na stół tylko odstaw na 15 min, w tym czasie soki w mięsie „rozleją się” równomiernie i nie „uciekną” po przekrojeniu.
Weź pod uwagę, że w trakcie tych 15 min temperatura mięsa w środku jeszcze wzrośnie. 
Przed podaniem i rozkrojeniem pamiętaj aby usunąć farsz:-)

Smacznego :)

Na koniec moi kochani ... Ciepłe i serdeczne życzenia, aby światło choinki – symbolu radości z narodzenia Jezusa, oświetlało zawsze Wasze życie i pozwalało odnaleźć właściwą drogę :)

WESOŁYCH ŚWIĄT

 

19:03, t.kuchcik
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 grudnia 2013

Dzisiaj z uwagi na natłok pracy na kuchni związanej z nadchodzącymi Świętami podam kochani Wam tylko najszybszy przepis na węgierskie gołąbki, które Nasi węgierscy bracia przygotowują na Święta.

Składniki:

- 4 duże cebule
- 3 łyżki smalcu
- 2 łyżki słodkiej papryki
- 1 kiszona w całości głowa kapusty (można też użyć zwykłej kapusty)
- 800 g mielonego mięsa wołowo-wieprzowego
- 100 g ryżu
- pieprz mielony
- 5-6 pomidorów
- litr bulionu
- 2 ząbki czosnku
- kilka ziarenek kminku
- parę ziarenek czarnego pieprzu
- ziele angielskie
- liść laurowy
- 200 ml śmietany 18%

Przygotowanie:

Pokrójcie cebulę w drobną kostkę i podsmażcie ją na oleju, dodajcie łyżeczkę słodkiej papryki wszystko razem smażcie moi drodzy chwilę na patelni.

Przygotujcie liście kapusty, wytnjcie z nich zgrubiałe części.

Przełóżcie następnie mięso do garnka, dodajcie do niego podsmażoną cebulę z tłuszczem i wypłukany ryż.
Wszystko razem zmieszajcie doprawiając do smaku odrobiną czarnego pieprzu.
Rozłóżcie trochę mięsa na liściach kapusty i zwińcie ściśle małe gołąbki.

Ułóżcie gołąbki w garnku przekładając warstwę po warstwie pokrojonymi w plastry pomidorami, całość zalejcie litrem bulionu.
Na koniec dodajcie 2 ząbki czosnku, resztę papryki, kminek, parę ziarenek czarnego pieprzu, liść laurowy i ziele angielskie.

Całość gotujcie na wolnym ogniu około 30-40 minut, aż ryż będzie zupełnie miękki.
Węgierskie Sarmale najlepiej smakują podane ze śmietaną i posypane dla kolorytu odrobiną koperku.

14:36, t.kuchcik
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 grudnia 2013

Choć za oknem nastrój jeszcze wczesno-zimowy, to ja już powoli z racji swojego zawodu wkraczam w okres przedświątecznych przygotowań – głównie jest to związane ze świątecznymi potrawami.

Wszyscy znacie aż za dobrze Nasze polskie potrawy świąteczne...ale co tak naprawdę w tych szczególnych dniach jedzą w innych zakątkach świata?

Przykładów kochani mógłbym Wam podać niezliczoną ilość...chociażby w Singapurze bożonarodzeniowy pudding i indyka, w Australii zimny bufet na plaży, w Szwajcarii pyszne ciasteczka, w Laosie sałatka z zielonej papai, na Węgrzech tamtejsze gołąbki zwane Sarmale,  w Hiszpanii pieczona jagnięcina.

W tym roku podzielę się z Wami kilkoma przepisami ze świata, tak by każdy mógł wcześniej odpowiednio się przygotować do Świąt.
Przepis na laotańską...sałatkę z zielonej papai to dobry początek!

Składniki:

1 zielona papaja
kilka pomidorków koktajlowych
2 ząbki czosnku
kilka zielonych fasolek
sok z 1 limonki
2 papryczki serrano lub chili
garść orzeszków ziemnych
łyżka sosu rybnego
1 łyżeczka cukru
2 łyżeczki pasty krewetkowej (opcjonalnie)

Przygotowanie:
Papaję obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach (omijając środek i pestki), pomidorki pokroić na pół, ząbki czosnku obrać i rozetrzeć razem z papryczkami, orzechy podprażyć krótko na patelni.
Wszystko wymieszać razem w dużej drewanianej misce.
W oddzielnej miseczce połączyć sos rybny, cukier, sok z limonki i pastę krewetkową, polać sałatkę i wymieszać.
Można podawać z liśćmi sałaty lodowej lub kapusty i lepkim ryżem

Smacznego kochani :)

 

17:00, t.kuchcik
Link Dodaj komentarz »
piątek, 29 listopada 2013

Z dnia na dzień na dworze chłód dokucza coraz mocniej.
Nic nie stoi na przeszkodzie by przygotować dla siebie i znajomych pyszną, rozgrzewającą oraz pikantną zupę.
Z czystym sumieniem polecam Wam kochani - pikantną zupę rybną.

Składniki dla 4 osób :

300 g filetów morszczuka lub łososia
200 g kalmarów
2 puszki krojonych pomidorów
3 gałązki rozmarynu
1 l bulionu warzywnego
biała część pora
70 g solonego masła
6 ząbków czosnku
2 papryczki chilli
świeżo mielony pieprz
liść laurowy
sól morska
2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
300 ml gęstej śmietany
gałka muszkatołowa
pół pęczka natki pietruszki

Przygotowanie :
Na patelni rozpuszczamy masło, pora dokładnie myjemy i drobno kroimy, smażymy.
Do zeszklonego pora dodajemy pokrojone w plasterki ząbki czosnku oraz posiekane papryczki chilli razem z nasionkami.

Do garnka wlewamy bulion warzywny, dodajemy listek laurowy, gałązki rozmarynu oraz pomidory.

Kiedy warzywa na patelni zmiękną, wrzucamy kalmary oraz pokrojone w drobną kostkę filety, smażymy przez 10 - 15 minut, następnie przekładamy do zupy.

Zupę zagęszczamy śmietaną oraz koncentratem pomidorowym, doprawiamy sporą szczyptą pieprzu, odrobiną gałki muszkatołowej i solą do smaku.
Pod sam koniec gotowania dodajemy posiekaną pietruszkę.

Doskonale smakuje z makaronem.
Smacznego moi mili.

17:31, t.kuchcik
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 25 listopada 2013

Dawno się tak nie uśmiałem od kiedy usłyszałem info, iż w 2020 roku Nasz WIELCE SZANOWNY ZUS zbankrutuje :)
Tego jeszcze w kinie nie grali - brakuje jeszcze tylko muzyki w tle z Benny Hilla.
Panika dookoła.
A Ja się pytam - cóż prędzej czy później musi do tego dojść.

Ludziska kombinują jak koń po górkę byle by tylko "wycyckać system", do tego sam ZUS budując i remontując swoje gmaszyska, oraz kupując co rok nowe limuzyny dla swoich wyższych rangą pracowników nie poprawiają takiego stanu rzeczy.
Więc potem nie dziwmy się takiemu stanowi rzeczy.

Dlatego Ja od dawna odkładam swoje oszczędności w innych podmiotach gdzie po kilkunastu latach zysk będzie godny do tego by w wieku dajmy na to 60 roku życia móc sobie pozwolić na wyjazd na urlop w ciepłe kraje i mieć co miesiąc niemal obecną średnią krajową na życie - by nie być zależnym od łaskawości ZUS-u.
Mnie ten problem tak naprawdę nie dotyczy...nie panikuje, bo szkoda nerwów czego i Wam kochani życzę :)
 

16:18, t.kuchcik
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 11 listopada 2013

To co odwalili dzisiaj z okazji Święta Niepodległości po raz kolejny tzw."Narodowcy" pokazuje, że żyją wśród Nas pozbawieni zdrowych zwojów mózgowych neandertalczycy.
Zwykły chuligański motłoch, który przyszedł tam dla draki...a jutro politycy pewnej partii opozycyjnej i tak ich rozgrzeszą mówiąc, że to była prowokacja władz i policji.

Kilkadziesiąt rannych osób - zatrzymanych ponad setka łysych bezmózgowców...a do końca dnia jeszcze trochę czasu zostało.
Wstyd - kolejny raz opinia o Polakach poszła w świat.

Nie umiemy RAZEM radować się z tego wyjątkowego Święta.
Kompletnie zatraciła spora część społeczeństwa tzw.moralniaka - tylko narzeka, marudzi i jątrzy.

Spora większość rodaków nie ma ZIELONEGO pojęcia co znaczy słowo PATRIOTYZM - dla tych bojówkarzy liczy się tylko zadyma i wszczynanie dla zabawy awantur i niszczenia cudzego mienia.

Znany filozof i publicysta Bogusław Wolniewicz powiedział niedawno takie mądre słowa: "Ojczyzna to trzy wielkie rzeczy wspólne: wspólna mowa, wspólna ziemia i wspólna pamięć".
SŁOWA GODNE OSCARA prawda?

 

18:35, t.kuchcik
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 listopada 2013

Tess Gerritsen należy do grona autorów, po których książki sięgam bez wahania; gdy tylko je widzę w jakiejkolwiek bibliotece, biorę i nie wypuszczam, od razu zaczynam czytać i "połykam" w całości.
Ufam, że to co wyjdzie pod jej nazwiskiem będzie na tak samo dobrym poziomie jak pozostałe jej książki, a przeczytałem ich sporo :)

Do samego końca "Nosiciel" trzyma w napięciu.
Czytając o tych morderstwach, przerażało mnie to, że ich sprawcami są dzieci, których otępia aż tak wielki gniew i złość.
Od samego początku ciekawiło mnie jaka jest przyczyna tej wielkiej agresji nastolatków, co powoduje, że tylko ich to spotyka.
Rozwiązanie tej zagadki przyznam - zaskoczyło mnie, ale o oto chyba chodzi prawda?

Gdybym miał w jednym zdaniu opisać w/w książkę napiszę tak...klimatyczne miejsce wydarzeń, mnogość ciekawie skonstruowanych postaci i fascynujący, intrygujący problem, to najważniejsze plusy książki.

10:19, t.kuchcik
Link Dodaj komentarz »

Dzisiejszy deszczowy dzień powoduje, że człowiek niema ochoty na nic. Najlepiej spać i mieć wszystko w nosie...a można ten czas spożytkować przygotowując ciekawy omlet z cukinią i wędzonym łososiem - poprawi Wam humor bezapelacyjnie :)

Składniki:

3 jajka
2 łyżki jogurtu
100g łososia wędzonego
1 cukinia
łyżka posiekanej natki pietruszki
szczypta kurkumy
szczypta oregano
sól
pieprz
olej

 
Przygotowanie:

Cukinię kroimy w kosteczkę, łososia w bardzo cienkie plasterki.
Do miski wbijamy jaja i roztrzepujemy je z przyprawami i jogurtem, dodajemy cukinię i posiekana natkę pietruszki, mieszamy i wylewamy na rozgrzaną i spryskaną olejem patelnię.
Na wierzchu układamy łososia. Smażymy na wolnym ogniu, pod przykrywką do momentu aż wierzch omletu się zetnie (ok 10 minutek).

Smacznego kochani :)

 

09:39, t.kuchcik
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 października 2013

Marchewka nie jest w naszym kraju traktowana z szacunkiem, a posiada w sobie walory, które tak naprawdę powalają na kolana. Marchewka owa zawiera poprawiające kondycję skóry minerały: wapń, potas, żelazo i miedź. Po drugie jest źródłem witamin z grupy B zapobiegających łojotokowi i przyspieszających regenerację skóry. Po trzecie to bogactwo beta-karotenu, czyli prowitaminy A.
Warto z niej przygotować chociażby pyszne ciasto marchewkowe.

Składniki :

4 starte marchewki
odrobina bułki tartej
polewa czekoladowa  do dekoracji
odrobina skórki pomarańczowej
kilka kropel aromatu migdałowego
opakowanie przyprawy do piernika
2 łyżeczki proszku do pieczenia
4 jajka
125 ml oleju
200 g. cukru
340 g. mąki
odrobina masła

Przygotowanie :

Nagrzewamy piekarnik do temp ok. 175 stopni.
Jajka ubijamy z cukrem, dolewamy oleju i miksujemy dalej.
Do masy dosypujemy mąkę, proszek do pieczenia, przyprawę do pierników i miksujemy dalej do powstania jednolitej masy.
Gdy wszystko mamy już dobrze wymieszane dodajemy po 1 łyżce startej marchewki (utartej najlepiej na najmniejszych oczkach).
Na końcu dodajemy kilka kropli aromatu migdałowego i odrobinę skórki pomarańczowej, wszystko razem jeszcze raz dokładnie mieszamy.
Całość przelewamy do formy wysmarowanej wcześniej tłuszczem i posypanej bułką tartą.
Formę wkładamy do piekarnika na ok. 50 minut.
Po wyjęciu i ostudzeniu, ciasto polewamy polewą czekoladową i czekamy aż zastygnie.

Smacznego - efekt pysznego smaku GWARANTOWANY :)
 

09:33, t.kuchcik
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 października 2013

Przez cały rok mamy dostęp do ogórków szklarniowych, jednak te najlepiej nadają się jedynie na kanapkę lub mizerię.
Nieporównywalne jednak pod względem walorów smakowych są ogórki gruntowe na które czekamy cały rok.
Nadają się do wszystkiego, ze wszystkim smakują, można je nawet zagryzać same, obrane i ewentualnie lekko osolone.
Ja kochani Wam proponuję ogórki na ostro - w sam raz na jesienny weekend by poprawić sobie nastrój skoro jutro zaatakuje nas chłód i deszcz.

Składniki:

1 kg ogórków
1 łyżka soli
1 czerwona papryka

Zalewa:

3 ząbki czosnku
3 łyżeczki chilli
12 łyżek oleju
250 ml octu
50 g cukru

Ogórki pokroić w grube plastry, posolić i odstawić na 12 godzin.
Następnie odlać powstały płyn dodać zmiażdżony czosnek, pokrojoną w paseczki papryke i chilli.
Zagotować olej i gorący wlać do ogórków.
Zagotować ocet z cukrem i też wlać do słoika z ogórkami.
Słoik zamknąć...ogórki nadają się do spożycia następnego dnia.
Efekt ostrości GWARANTOWANY :)

 

11:39, t.kuchcik
Link Komentarze (1) »
środa, 09 października 2013

Jesień moi mili wpadła na scenę jak rozjuszony osiłek, nie bawiąc się w żadne ceregiele z pięknymi liśćmi i chłodnymi, rześkimi porankami.
Grzmotnęła lato w twarz i pokazuje Nam swoje prawdziwe oblicze :)
 
Dzięki niej zaczynam odnajdywać w sobie starego ducha romantycznych poranków i wieczorów mimo, że jestem póki co jeszcze sam.
A to wszystko tak naprawdę dzięki dobrej książce i miłości do literatury.
Wszak jak mawiał kiedyś Kartezjusz - czytanie dobrych książek jest niczym rozmowa z najwspanialszymi ludźmi minionych czasów.
Coś w tym jest nie uważacie?

Nie ma powodu do smutania się i wieszania noska na kwintę :)
W końcu tak naprawdę chodzi o to by każdy człowiek chciał coś w życiu osiągnąć (także w kwestii pogłębiania wiedzy literackiej).
Wielu ludzi, gdy coś się nie udaje, rezygnuje ze swoich marzeń, zamierzonych celów i stacza się na dno zamiast ulepszać to, co już osiągnęło.
Drogę na sam szczyt naszych marzeń, celów możemy porównać do drabiny....
Nie zawsze uda się wejść na samą górę, czasem złamie się szczebel, ogarnie nas lęk lub zmęczenie.
Nie liczy się to ile osiągniemy, ale to ile w to włożyliśmy starań i pracy.

Dlatego GŁOWA DO GÓRY i czytajmy książki byśmy czuli łącząca Nas wszystkich więź - zwłaszcza w chłodne jesienne wieczorki :)

 

14:12, t.kuchcik
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 września 2013

Dawno mnie nie było na blogu z powodu choroby...ale postaram się to nadrobić :)
Jesień niestety zapukała do drzwi.
Wielu z Nas wpada w tzw. deprechę, ale znam na to dobry przepis by na twarzy zagościł ponownie uśmiech :)

Sernik na zimno z na kruchym spodzie

Składniki na kruche ciasto:

100 g mąki tortowej
100 g Kasi
15 g cukru pudru
3 łyżki cukru
2 łyżki kakao
1 jajko
szczypta soli

Mąkę, cukier puder, kakao przesiać, dodać pozostałe składniki i zagnieść ciasto.
Z ciasta uformować kulę i włożyć do lodówki.

Składniki na masę serową:

1 kg sera (użyłam twarogu w wiaderku)
3 jajka
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1 szklanka cukru
2 łyżki cukru waniliowego
200 ml śmietany 18%
2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
2 łyżki wody

Kawę rozpuścić w 2 łyżkach gorącej wody. Ser, jajka, mąkę, cukier, śmietanę zmiksować.
Dodać rozpuszczoną i schłodzoną kawę, ponownie zmiksować.

Do dekoracji:
200 ml śmietany 18%

Tortownicę o średnicy 26 cm wyłożyć papierem do pieczenia.
Schłodzone ciasto wyłożyć na boki i spód tortownicy.
Nakłuć widelcem i wylać masę serową.
Piec w temp. 180 stopni przez około 1 godzinkę.
Po upieczeniu sernik pozostawić następną godzinę w lekko otwartym piekarniku.

Taki pyszny antydepresant wprawi Nas wszystkich w dobry nastrój :)
Smacznego :)

15:31, t.kuchcik
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 sierpnia 2013

Wybaczcie moi kochani, że mnie nie było tak długo ostatnio - okres urlopowy w pracy nie pozwala na częste moje zaglądanie na mojego bloga.

Dzisiaj w formie przeprosin opiszę ciekawy deser na letnie popołudnie - wszak maliny, jeżyny, czarne jagody, różnokolorowe porzeczki i agrest to owoce lata, które pięknie wyglądają i dobrze smakują zwłaszcza do sporządzania pysznych deserów, które zawsze są mile widziane na każdym stole.

Tarta z kruchego ciasta, przełożona masą z sera mascarpone i udekorowana malinami, jagodami, jeżynami czy porzeczkami to doskonały deser na zarówno na letnie przyjęcie jak i rodzinny obiad.

Potrzebne składniki:

Kruche ciasto
200 g mąki
Pół szklanki gęstej, kwaśnej śmietany
100 g masła
1 żółtko
100 g cukru

Masa serowa
250 g sera mascarpone
3 łyżki płynnego miodu

Owoce
40o g miękkich owoców sezonowych
2 łyżki cukru (opcjonalnie, do najkwaśniejszych owoców)

Składniki na kruche ciasto łączymy i starannie wyrabiamy (masło i śmietana powinny przed użyciem być w lodówce).
Gotowe ciasto wkładamy na godzinę do lodówki.
Tortownicę lub blachę do tart wykładamy na dnie papierem do pieczenia, boki natłuszczamy. Piekarnik rozgrzewamy do temp. 200 stopni C.
Schłodzone ciasto wałkujemy i delikatnie przenosimy do tortownicy lub blachy.
Układając ciasto dbamy, aby powstał zawinięty brzeg, który ograniczy wypadanie owoców.
Pieczemy w piekarniku na złoty kolor.
Gotowy podkład chłodzimy i wyjmujemy z blachy.
Na wierzchu kładziemy warstwę sera mascarpone wymieszanego dokładnie z miodem.
Posypujemy umytymi i lekko obsuszonymi owocami z dodatkiem cukru.
Na stół podajemy bezpośrednio po przygotowaniu i patrzymy jak szybko znikają smakowite porcje tego dekoracyjnego ciasta.

Smacznego moi mili :)

17:07, t.kuchcik
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 28 lipca 2013

Od kilku dni upał daje się Nam mega mocno we znaki.
Lody czy zimne napoje na chwilę pozwalają odczuć ulgę, a tak naprawdę kawa mrożona z karmelem - mi osobiście - daje poczucie ochłody na bardzo długi czas.

Kawa mrożona z karmelem

Składniki

4 łyżeczki kawy rozpuszczalnej zalane niemal wrzątkiem w pół szklanki wody
1,5 szklanki lodów waniliowych
2 szklanki lodu
5 łyżek masy karmelowej z puszki

Przygotowanie

Kawę zaparzyć i schłodzić.
Zmiksować z lodami waniliowymi, masą karmelową i kostkami lodu, aż składniki się połączą, a lód pokruszy.
Podawać z samoczynnie przygotowaną bitą śmietaną.

Mogę Wam obiecać, że owa kawa na naprawdę długi okres czasu da Wam poczucie orzeźwienia.

13:01, t.kuchcik
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 lipca 2013

Już jakiś czas temu dodałem na swoim blogu wpis na znakomity Pad Thai.
By znowu poczuć smak Tajlandi proponuję Wam - Tajską zupę z krewetek.

Składniki:

250 g krewetek
1 łodyżka trawki cytrynowej lub 1/2 łyżeczki utartej skórki cytrynowej
3-4 małe boczniaki
2 łyżki sosu rybnego
1/4 szklanki soku z cytryny
mały kawałek imbiru (lub 1/2 łyżki utartego)
10 listków kolendry lub pietruszki (także do przybrania)
1 cebula dymka
2 czerwone papryczki chili
1 szklanka mleka kokosowego
3 szklanki wody

Przygotowanie:

Opłukać krewetki i obrać zostawiając skorupkę przy ogonku.
Boczniaki opłukać i pokroić w paski.
Trawkę cytrynową opłukać i pokroić ukośnie na plasterki.
Chili, pietruszkę, imbir i dymkę dokładnie posiekać.
Wodę (3 szklanki) i mleko kokosowe zagotować, dodać trawkę cytrynową i boczniaki, zmniejszyć ogień, włożyć krewetki i gotować 3 min.
Dodać sok z cytryny, sos rybny, posypać posiekaną pietruszką, chili i dymką.
Zupę przelać do miseczek, trawkę cytrynową usunąć, przybrać całymi gałązkami pietruszki lub kolendry, zupę podawać gorącą.

Smacznego.

 

16:51, t.kuchcik
Link Dodaj komentarz »
sobota, 13 lipca 2013

Rasizm jest obrzydliwy, chyba żaden myślący człowiek nie ma co do tego wątpliwości.
Niestety od pewnego czasu w naszym kraju zapanowała totalna histeria sporej grypy rodaków napędzanych przez polityków,kiboli i kleryków by pokazać kto "tutaj rządzi". Poniżanie ludzi ze względu na pochodzenie rasowe jest obrzydliwe.

Niestety (SŁUSZNIE) w Europie jesteśmy uważani za rasistów i homofobów -  rasizm jest silnie zakorzeniony stereotypowo w naszym społeczeństwie.
Wielu spośród starszych osób krzywi się słysząc o Żydach, nacjach innej wyznaniowo lub o innym kolorze skóry.



Co najbardziej mnie frustruje - nie tolerujemy zwłaszcza Żydów.
Głównie przez to, że za dobrze się im powodzi, a widać Polak lepiej się czuję jak drugiemu jest gorzej...tak niestety jest i nie tylko jeśli chodzi o rasizm.
Żydzi prowadzili własne interesy i jak to twierdzą niektórzy w tym kraju, "podkradali" im pracę, zabierali, to co nam Polakom się należy.
Takie płytkie bezdennie głupie myślenie.

Jesteśmy straszliwie nisko tolerancyjni.
Spowodowane jest to odwieczną zaściankowością, przywiązaniem do zgubnej tradycji i do Kościoła Katolickiego, który w naszym kraju wchodzi ludziom nawet do łóżka, a państwu do polityki.
Myślę, że to właśnie Kościół Katolicki odpowiedzialny jest za taki stan rzeczy co nie tak dawno dość ostro w mediach wybiło się na pierwszy plan bez reakcji biskupów, który chcą przeczekać problem i zamieść go pod dywan.



Jesteśmy nieszczęśliwi i niepewni, potrzebujemy oparcia, a oparcie daje to co znane, w tym przypadku struktury kościelne.
Stąd władza i wpływ Kościoła, który sprawnie manipuluje co bardziej podatnymi i zawiedzionymi sytuacją w kraju jednostkami, "poluje na czarownice" za zgodą sporej grupy polityków (jednej z partii opozycyjnych zacietrzewionych nienawiścią do innych - słuchając ich aż cisną się na usta wystąpienia pewnego chorego człowieka który chciał opanować świat terrorem i wprowadził holokaust).
Chcecie takiego kraju i w nim żyć?

12:12, t.kuchcik
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 lipca 2013

Lato w pełni - więc aby nie za bardzo przeciążać żołądka warto czasami zjeść coś pysznego, zdrowego dla naszego organizmu i leciutko luksusowego by poczuć się lepiej.
W końcu w prostocie siła :)

Proponuję Wam kochani Spaghetti z łososiem w delikatnym sosie śmietanowym.

Składniki:

pełnoziarnisty makaron spaghetti (ilość wedle uznania)
150g. wędzonego łososia
1 dymka
pietruszka (ilość wedle uznania - u mnie kilka porwanych listków)
2 łyżki śmietanki 18%
5 łyżek jogurtu naturalnego
pieprz

Przygotowanie:

Makaron gotujemy al dente w osolonej wodzie.
Jeśli nie chcecie, żeby makaron się skleił najlepiej do wody dodać łyżkę oliwy i wymieszać, dopiero później odcedzić.
Dymkę siekamy drobno, wrzucamy na patelnię, dodajemy do niej łososia wędzonego.
Jogurt mieszamy ze śmietanką i wylewamy na patelnię.
Chwilę dusimy, doprawiamy do smaku pieprzem (łosoś jest na tyle słony, że nie musimy dodawać sól).
Wrzucamy posiekaną pietruszkę oraz ugotowany al dente makaron - mieszamy wszystko razem i podajemy.

Smacznego :)

06:43, t.kuchcik
Link Komentarze (1) »
wtorek, 02 lipca 2013

Od pewnego czasu w naszym kraju panuje moda na "atakowanie" wszystkiego co w nazwie posiada słowo...Arab.

Książka Emire Khidayer - "Arabski świat" znakomicie odzwierciedla jaki naprawdę jest świat arabski,jacy są Arabowie,jak odnoszą się do kobiet,jak arabskie kobiety odnoszą się do mężczyzn oraz czym jest arabska kultura i obyczajowość.
Polecam ową książkę osobom,którzy stereotypowo myślą o wyznawcach Islamu jako pustych pozbawionych wyobraźni terrorystów z turbanami na głowie,którzy myślą tylko o wysadzaniu autobusów i robienia z siebie męczenników za swoją wiarę.

Tym,co czyni tę książkę wyjątkową,jest fakt,że autorka opiera się nie tylko na swojej rozległej wiedzy w dziedzinie arabistyki,ale też przez pewien czas pracowała bowiem na placówkach dyplomatycznych w Egipcie, Kuwejcie i Iraku,później zaś jako przedstawicielka firmy teleinformatycznej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Wszystkie poruszane tematy ilustruje historiami ludzi,z którymi przyszło jej się spotkać,a liczne ciekawostki dotyczące historii i kultur poszczególnych krajów oraz anegdoty dyplomatyczne,sprawiają,że książkę czyta się jednym tchem.

Autorka w sposób jasny i przystępny opowiada Nam o zaczarowanym arabskim świecie,pełnym zapachów,opowiadaczy historii,kadzideł i sekretów.

Myślę,że nawet powinna znaleźć się w kanonie lektur szkolnych,ale oczywiście nie z języka polskiego,a z wiedzy o społeczeństwie,czy cokolwiek teraz młodzież ma w szkole.
W chwili,kiedy wciąż słyszy się o terroryzmie,krwawych rewolucjach np.w Syrii,warto zgłębić kulturowe podłoże grupy etnicznej zwanej Arabami.

Autorka książki wg.mnie pozostawia czytelnikowi otwarte wrota do skonstruowania swoich emocji i oceny.
Przez takie "chłodne spojrzenie" pozostawia ona większe pole do skonstruowania własnej opinii każdemu czytelnikowi.

Książka bardzo dobrze ukazuje jaki jest świat arabski - nie tylko z tej czarnej strony.
Istna rewelacja!

17:46, t.kuchcik
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 23 czerwca 2013

Za oknem żar się leje z nieba.
Niestety spora grupa rodaków zamiast się z tego powodu cieszyć narzeka i zrzędzi, a Ci którym to nie przeszkadza w zasadzie tylko grillują i piją hektolitry piwa próbując się chłodzić.

Jako kucharz proponuję Wam kochani schłodzić się zdrowym i pysznym chłodnikiem ogórkowym z rzodkiewką.

SKŁADNIKI:

3 szt.zielonego ogórka
12 szt.rzodkiewki
Pół pęczka koperku
Pół pęczka szczypiorku
2 ząbki czosnku
Połowa cytryny
750 ml.jogurtu greckiego
250 ml.kefiru
sól pieprz do smaku
 
PRZYGOTOWANIE:

Z podanych składników przygotujemy 4 porcje chłodnika.
Ogórki umyć i osuszyć.
Nie obierać ze skórki.
Zetrzeć na tarce o grubych oczkach,przełożyć na sitko i pozostawić aż puści soki następnie dobrze odcisnąć.
Rzodkiewki umyć,odkroić ogonki i zetrzeć tak jak ogórka.
W większej misce wymieszać jogurt grecki i kefir,przełożyć ogórka,rzodkiewkę,szczypiorek oraz 3/4 koperku i wymieszać.
Czosnek przecisnąć przez praskę,dodać sok z połowy cytryny.
Wszystko dokładnie wymieszać.
Doprawić do smaku solą i pieprzem.
Wstawić do lodówki na ok 30 minut.
Chłodnik rozlewać do miseczek,ozdobić rzodkiewką oraz ogórkiem w plasterkach i koperkiem.
Podawać dobrze schłodzone.

Smacznego :)

12:41, t.kuchcik
Link Komentarze (1) »
piątek, 21 czerwca 2013

Wczoraj w pewnym ogólnopolskim radiu podczas audycji o lotnictwie usłyszałem niezbyt pochlebną opinię o generale brygady Stanisławie Skalskim - wielkim bohaterze lotnictwa polskiego podczas II Wojny Światowej.

Osoba,która obsmarowała w bardzo nieprzyzwoitych słowach pana Stanisława musiała chyba bardzo mocno upaść na głowę by mieć czelność w tak obrazoburczych słowach szkalować dobre imię polskiego pilota.
Podobnie postąpiły nasze władze państwowe,wszak generał Skalski umierając w 2004 roku odchodził z tego świata jako biedny człowiek zaledwie dzień po uroczystych obchodach Święta Niepodległości.
Pobity i okradziony przez „Narodowców" od września mieszkał w przytułku.

Generał Skalski został odznaczony Złotym Krzyżem Virtuti Militari.
Po klęsce wrześniowej walczył we Francji.
Od jesieni 1940 w Anglii dowodził kolejno: eskadrą w dywizjonie 306 i 316, dywizjonem 317, eskadrą tzw. Cyrkiem Skalskiego w Tunezji, dywizjonem 601 na Malcie i w końcu polskim 133. skrzydłem myśliwskim.

Nasz as myśliwski II wojny światowej mający na koncie 24 zwycięstwa nie zasługuje by Go oczerniać - dość generał Skalski wycierpiał wracając do kraju po wojnie w 1948 roku.
Został oskarżony o zdradę i skazany spędził 8 lat w celi śmierci.

To smutne, jak nie umiemy doceniać naszych bohaterów narodowych!
„Losy ludzkie sa kręte jak drogi i ścieżki w Bieszczadach ” pisał Jan Gerhard.
Na wielu przykładach sprawdza się to co do joty.
A upadki bywają bolesne.
Tacy ludzie jak generał Skalski powinni być otoczeni estymą i pamięcią tymczasem niejednokrotnie są traktowani jak zwykli przestępcy.

Mam wielką nadzieję,że niektórzy 3 razy POWAŻNIE się zastanowią zanim znowu zechcą oczerniać dobrego człowieka i prawdziwego żołnierza dla którego słowa "Bóg,honor,ojczyzna" są mottem oficera Wojska Polskiego.

08:53, t.kuchcik
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 17 czerwca 2013

Dzisiaj w pracy nie słyszę nic innego jak zachwyt nad zakończonym wczoraj 50 Festiwalem Piosenki Polskiej w Opolu.
Rozumiem,że są fani tego festiwalu - Ja to szanuję,ale na Boga jeśli kogoś nie interesuje słuchanie po raz 3586 starych odgrzewanych muzycznych kotletów to nie można za to owej osoby atakować słownie używając słów potocznie uznawanych za obraźliwe.

Ja nigdy nie byłem "fanem" tego festiwalu - mam do tego prawo.
W nazwie większości koncertów tegorocznego festiwalu za dużo tkwiło słowo "super”,co było trochę zaklinaniem rzeczywistości,a trochę mydleniem oczu.

Uśmiałem się chyba najwięcej słuchając opinii tzw.celebrytów,iż festiwal opolski zdecydowanie przebił sopockie "Top Trendy".
Tekst Roku - ktoś chyba naprawdę za długo przebywał na słońcu.
Nie porównujmy dwóch skrajnie odmiennych od siebie festiwali muzycznych.
Sopockie "Top Trendy" to nowoczesny i z przyjemnością zorganizowany festiwal z pazurem i zadziornością - o klasę lepszy niż barowy i pozbawiony radości 3 dniowy festiwal w Opolu,który psuto z premedytacją i od dawna co na szczęście zauważyło sporo osób,którzy nie są zaślepieni kiczem i wiedzą czym jest dobra muzyka.

Trudno się oprzeć wrażeniu,iż festiwal robiony jest od lat na siłę: słabe prowadzenie koncertów, pomysły łączenia starych utworów z nowymi i kiepskie nadymanie balonu.
Dla większości "gwiazd" był to ostatni dzwonek by pokazać jak w znanym powiedzeniu - trzeba wiedzieć kiedy zejść ze sceny.

18:19, t.kuchcik
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 czerwca 2013

Jestem...zdegustowany językiem totalnej nienawiści do naszej Armii,żołnierzy w niej służących-zwłaszcza na misjach zagranicznych (głównie obecnie w Afganistanie).
Plucie na mundur i oczernianie zwłaszcza poległych żołnierzy to po prostu profanacja i brak szacunku dla tych ludzi i ich rodzin.

Najlepiej jest siedzieć wg.tych pozbawionych kręgosłupa moralnego pustych jak ruski caban internautów przed komputerem i filozofować.
Sam byłem na misji na Wzgórzach Golan (nie to co Irak czy Afganistan) ale miałem wrażenie, że jesteśmy tam potrzebni i wbrew pozorom lubiani.

Najwięcej i najgłośniej wypowiadają się ludzie,którzy pstro o życiu wiedzą.
Co ty tam jeden z drugim wiesz,kiedy lodówkę masz pełną,rodzice Ci kupią ubrania.
Twoją jedyną pracą jest pójście do szkoły czy znienawidzonej pracy.

Ludzie trochę empatii!
Tam na świecie istnieją inne osoby.
Ludzie bez pracy i perspektyw,często w kraju pochłoniętym wojną,gdzie problem ze zdobycie żywości lub pitnej wody jest diabelnie ciężkie.
Ci ludzie często żyją w strachu czy wroga grupa etniczna lub inny talib nie przyjdzie i nie obetnie im głowy w ich własnym domu.

Co wy wiecie?
Spójrzcie trochę dalej niż czubek własnego nosa.
Proste rzeczy które ofiarowują im różne organizacje,pod ochroną naszych lub innych żołnierzy to zwyczajny ludzki obowiązek.
Nie ich wina,że są na wojnie-nie oni ją zaczęli.

Żołnierz Polski jest na misjach po to by pomagać i o tym trzeba przede wszystkim pamiętać.

Pozdrowienia dla wszystkich wojaków za granicami Naszego kraju

18:54, t.kuchcik
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 czerwca 2013

Ostatnio wielkie triumfy święci kuchnia arabska. Owa kuchnia ma wiele do zaoferowania co postaram się Wam nieco tutaj przypodobać w tej kwestii.
Arabska zupa harira nie jest tutaj przypadkowo - jest zjawiskowa, smaczna i powoduje, że czujemy się jakbyśmy nagle znaleźli się na Płw.Arabskim.

Składniki na zupę harira dla 3 osobowej rodziny :

podwójna pierś z kurczaka
100g ciecierzycy
spora cebula
łyżka masła
pęczek natki pietruszki
1,5l wody
łyżeczka pieprzu
2 łyżeczki soli
spora szczypta szafranu
łyżeczka cynamonu
2 łyżki mąki
2 jajka
100g długoziarnistego ryżu
sok z cytryny

Przygotowanie :

Zaczynamy od zalania ciecierzycy wodą i zostawienia na noc.
Kurczaka kroimy w kostkę, cebulę obieramy i kroimy w kostkę.
W garnku roztapiamy masło, wrzucamy kurczaka, odcedzoną ciecierzycę i cebulę.
Mieszamy i doprawiamy solą, pieprzem, cynamonem i szafranem.
Całość smażymy ok 3 minut ciągle mieszając.
Zalewamy składniki w garnku wodą i gotujemy na małym ogniu przez godzinę, aż ciecierzyca będzie miękka.
Ryż przepłukujemy kilkukrotnie wodą i dodajemy do zupy.
Gotujemy jeszcze 15 minut.
Mąkę rozprowadzamy w małej ilości wody i wlewamy do zupy energicznie mieszając.
Całość doprowadzamy szybko do wrzenia, jak zupa robi się zbyt gęsta - dolewamy trochę gorącej wody.
Zdejmujemy zupę z ognia i dodajemy jajka roztrzepane wcześniej widelcem.
Całość bardzo dokładnie mieszamy.
Natkę siekamy i dodajemy do zupy, po wymieszaniu doprawiamy do smaku sokiem z cytryny.

Smacznego kochani :)

17:24, t.kuchcik
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5